
← Voltar à lista de fanfics
0 curtida
Miłość w żyłach
Fandom: None
Criado: 19/01/2026
Tags
RomanceDramaAngústiaFatias de VidaRealismoDor/ConfortoEstudo de PersonagemCiúmes
Zakochana w zakazanej piłce
Hela siedziała na ławce w parku, nerwowo obgryzając paznokcie. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, malując niebo odcieniami pomarańczy i purpury, ale ona tego nie widziała. Jej myśli krążyły wokół Piotra, chłopaka, który zawrócił jej w głowie. Był starszy o dwa lata, co w jej czternastoletnim świecie wydawało się przepaścią, a do tego grał w piłkę nożną, co czyniło go obiektem westchnień wielu dziewcząt. Dla Heli był jednak kimś więcej niż tylko przystojnym sportowcem. Jego ciemne loki, które opadały mu na czoło, kiedy się śmiał, i te intensywne, ciemne oczy, w których potrafiła się zatopić – to wszystko sprawiało, że czuła motyle w brzuchu.
Dziś mieli się spotkać. Piotr obiecał, że pokaże jej swój nowy trick z piłką. Hela, choć nie była fanką futbolu, zgodziła się z entuzjazmem. Każda chwila spędzona z nim była dla niej bezcenna.
Nagle poczuła dotyk na ramieniu. Podskoczyła, a serce zabiło jej jak szalone.
– Czekasz na kogoś? – zapytał Piotr, uśmiechając się zawadiacko. W dłoni trzymał piłkę, którą zręcznie podrzucał.
Hela zaczerwieniła się. – Na ciebie – wyjąkała, spuszczając wzrok.
Piotr usiadł obok niej, a jego ramię musnęło jej. Poczuła dreszcz.
– Wiesz, Hela – zaczął, a jego głos był niższy niż zwykle – myślałem o tobie.
Hela uniosła wzrok. W jego oczach dostrzegła coś, co sprawiło, że poczuła się wyjątkowo.
– Naprawdę? – szepnęła.
– Tak. Jesteś… inna. Nie taka jak wszystkie.
Hela uśmiechnęła się nieśmiało. Te słowa były dla niej jak miód.
– Ty też jesteś inny – odparła, zbierając się na odwagę.
Piotr zaśmiał się, a jego śmiech był melodyjny i zaraźliwy.
– Chodź, pokażę ci ten trick.
Wstał i zaczął żonglować piłką, wykonując skomplikowane ruchy. Hela patrzyła na niego zafascynowana. Był tak pełen pasji, tak skupiony. W pewnym momencie, gdy piłka odbiła się od jego głowy, spojrzał na nią i puścił jej oczko. Hela poczuła, jak krew napływa jej do policzków.
Wieczorem, kiedy wróciła do domu, nie mogła przestać myśleć o Piotrze. Leżała w łóżku, wpatrując się w sufit, i wyobrażała sobie ich wspólne przyszłe chwile. Była pewna, że on czuje to samo.
Następne tygodnie minęły im na spotkaniach. Chodzili na spacery, rozmawiali godzinami, a Piotr opowiadał jej o swoich marzeniach związanych z piłką nożną. Hela z kolei opowiadała mu o swoich ulubionych książkach i filmach. Odkryła, że Piotr, mimo swojej sportowej otoczki, był wrażliwym chłopakiem, który potrafił słuchać. Czasami, gdy patrzył na nią, czuła, że widzi w niej coś więcej niż tylko koleżankę.
Pewnego popołudnia, gdy siedzieli na trybunach boiska, obserwując trening drużyny Piotra, on nagle chwycił ją za rękę. Hela zamarła. Jego dłoń była ciepła i lekko spocona.
– Hela – powiedział cicho, a jego głos drżał. – Muszę ci coś powiedzieć.
Serce waliło jej jak młotem.
– Co? – zapytała, ledwo słyszalnie.
Piotr odwrócił się do niej, a jego oczy były pełne niepewności.
– Podobasz mi się. Bardzo.
Hela poczuła, jak całe jej ciało ogarnia fala gorąca.
– Ty mi też – wyszeptała, a potem, zbierając całą odwagę, uśmiechnęła się flirciarsko. – Nawet bardziej niż ta twoja piłka.
Piotr zaśmiał się, a potem pochylił się i delikatnie pocałował ją w usta. Był to krótki, ale intensywny pocałunek, który sprawił, że Hela poczuła się jak w niebie.
Od tamtej pory byli razem. Ich związek rozwijał się powoli, ale intensywnie. Hela była szczęśliwa. Czuła, że znalazła kogoś, kto ją rozumie i akceptuje taką, jaka jest. Piotr z kolei wydawał się być nią zafascynowany. Często ją komplementował, mówił, że jest piękna i mądra.
Jednak z czasem Hela zaczęła dostrzegać pewne niepokojące sygnały. Piotr coraz częściej znikał na całe wieczory, tłumacząc się treningami lub spotkaniami z kolegami. Czasami wracał późno, a jego oddech pachniał alkoholem. Hela próbowała z nim o tym rozmawiać, ale on zawsze zbywał ją żartami lub zapewnieniami, że wszystko jest w porządku.
– Kochanie, to tylko piwo z chłopakami. Nie ma się czym martwić – mówił, całując ją w czoło.
Hela chciała mu wierzyć, ale w głębi duszy czuła, że coś jest nie tak.
Pewnego piątkowego wieczoru, Hela umówiła się z przyjaciółkami – Niną, Olą i Kamilą – na pizzę. Rozmawiały o chłopakach, szkole i planach na wakacje.
– A co u ciebie i Piotra? – zapytała Nina, uśmiechając się. – Nadal tak słodko?
Hela westchnęła. – Jest… skomplikowanie. Ostatnio często pije. I jest jakiś taki… nieobecny.
– Może to tylko faza? – pocieszała ją Ola. – Wiesz, chłopaki w tym wieku.
– Albo ma inną – rzuciła Kamila, a jej słowa zabrzmiały jak grom z jasnego nieba.
Hela spojrzała na nią z przerażeniem. – Co ty mówisz?
– No co? Przecież to Piotr. Przystojny, popularny. Zawsze kręciło się wokół niego mnóstwo dziewczyn.
– Ale on jest ze mną – powiedziała Hela, czując, jak w jej gardle rośnie gula.
– No tak, ale… – Kamila zamyśliła się. – Słuchaj, widziałam go ostatnio z Amelką. Tą blondyną z klasy B.
Hela poczuła, jak krew odpływa jej z twarzy. Amelka. Dziewczyna, która od dawna nie lubiła Heli i zawsze próbowała zwrócić na siebie uwagę Piotra.
– Gdzie go widziałaś? – zapytała, a jej głos drżał.
– W kinie. Siedzieli dość blisko siebie.
Hela próbowała zachować spokój, ale jej serce waliło jak oszalałe.
– Może to przypadek. Może po prostu się spotkali.
– Albo randka – dodała Nina. – Nie chcemy cię martwić, Hela, ale…
Hela poczuła, jak do oczu napływają jej łzy.
– Muszę to sprawdzić – powiedziała, wstając od stołu. – Muszę z nim porozmawiać.
Rozmowa z Piotrem jednak nie była łatwa. Kiedy Hela zapytała go o Amelkę, on zaprzeczył.
– Co ty opowiadasz? Amelka? Przecież wiesz, że jej nie lubię.
– Ale Kamila cię widziała – upierała się Hela.
– Kamila to plotkara. Pewnie widziała mnie z jakimś kolegą.
Hela chciała mu wierzyć, ale jego ton był zbyt nerwowy, a jego oczy unikały jej spojrzenia.
– Przysięgasz? – zapytała cicho.
Piotr westchnął. – Przysięgam, Hela. Jesteś jedyną, którą kocham.
Hela wciąż miała wątpliwości, ale jego słowa uspokoiły ją na chwilę. Postanowiła mu zaufać.
Jednak wątpliwości powróciły, i to ze zdwojoną siłą, kilka dni później. Hela szła przez park, kiedy zobaczyła Piotra w oddali. Szedł w towarzystwie… Amelki. Trzymali się za ręce i śmiali się głośno. Serce Heli zamarło. Czuła, jak jej świat się rozpada.
Zatrzymała się za drzewem, obserwując ich. Piotr objął Amelkę ramieniem, a ona wtuliła się w niego. Hela poczuła, jak w jej oczach zbierają się łzy. Chciała podejść do nich, wykrzyczeć im w twarz, co czuje, ale coś ją powstrzymało. Strach? Ból?
Postanowiła ich śledzić. Szli w kierunku opuszczonego budynku, który był popularnym miejscem spotkań młodych ludzi. Hela czuła, jak jej żołądek się ściska. Wiedziała, że to, co zobaczy, może ją zranić, ale nie mogła się powstrzymać. Musiała poznać prawdę.
Kiedy weszli do budynku, Hela poczekała chwilę, a potem cicho podeszła do okna, z którego widać było wnętrze. To, co zobaczyła, sprawiło, że jej serce pękło na milion kawałków. Piotr i Amelka stali objęci, a on całował ją namiętnie. Amelka śmiała się, a jej dłoń wplątała się w jego ciemne loki. Potem Piotr delikatnie odsunął jej bluzkę, ukazując ramię. Hela poczuła, jak do jej głowy napływa fala gorąca. Czuła się, jakby ktoś ją uderzył.
Nie mogła dłużej tego znieść. Wbiegła do środka, a jej twarz była cała czerwona.
– Piotr! – krzyknęła, a jej głos drżał z wściekłości i bólu.
Piotr i Amelka podskoczyli, zaskoczeni. Ich oczy rozszerzyły się, kiedy zobaczyli Heli.
– Hela! – wyjąkał Piotr, odsuwając się od Amelki.
Amelka spojrzała na Heli z drwiącym uśmiechem.
– O, witam, witam. Nie spodziewałam się gości.
Hela zignorowała Amelkę. Jej wzrok skupił się na Piotrze.
– Jak mogłeś? – zapytała, a po jej policzkach płynęły łzy. – Przecież mówiłeś, że mnie kochasz! Przysięgałeś!
Piotr próbował podejść do niej, ale Hela odsunęła się.
– Hela, ja… ja mogę to wytłumaczyć.
– Nie ma czego tłumaczyć! – krzyknęła. – Widziałam wszystko! Jesteś kłamcą! Oszustem!
Amelka zaśmiała się. – No tak, Hela. Czasami miłość bywa ślepa.
Hela spojrzała na nią z nienawiścią. – Ty! Ty jesteś…
– Jestem wolna, kochanie – przerwała jej Amelka. – W przeciwieństwie do ciebie, ja nie muszę udawać, że mi się podoba.
Piotr w końcu zebrał się na odwagę i spojrzał na Heli.
– Hela, proszę. Daj mi szansę.
– Szansę? – zaśmiała się Hela, a jej śmiech był gorzki. – Nigdy więcej. Skończyłam z tobą.
Odwróciła się i wybiegła z budynku, pozostawiając Piotra i Amelkę w osłupieniu.
Biegła przez park, a łzy zalewały jej twarz. Czuła się upokorzona, zraniona i wściekła. Jej serce było złamane. Kiedy dotarła do domu, zamknęła się w pokoju i płakała, dopóki nie zasnęła.
Następnego dnia Hela obudziła się z opuchniętymi oczami i bólem serca. Nina, Ola i Kamila przyszły ją pocieszyć.
– Hela, tak mi przykro – powiedziała Nina, obejmując ją.
– Ten dupek nie jest wart twoich łez – dodała Kamila.
Hela otarła łzy. – Wiem. Ale boli.
– To minie – pocieszała ją Ola. – Jesteś silna.
Hela spojrzała na swoje przyjaciółki. Ich wsparcie było dla niej bezcenne.
– Macie rację – powiedziała. – Dam sobie radę.
I choć jej serce wciąż bolało, Hela wiedziała, że to prawda. Była silna. I nie pozwoli, by jeden chłopak złamał ją całkowicie.
Minęło kilka tygodni. Hela unikała Piotra w szkole. On kilkakrotnie próbował z nią porozmawiać, ale ona ignorowała go, przechodząc obok z podniesioną głową. Wiedziała, że musi być silna.
Pewnego dnia, podczas przerwy, Hela siedziała z przyjaciółkami na korytarzu. Nagle zobaczyła Piotra, który szedł w ich stronę.
– Hela, możemy porozmawiać? – zapytał, a jego głos był pełen skruchy.
Hela spojrzała na niego, a w jej oczach nie było już bólu, tylko obojętność.
– Nie mamy o czym – powiedziała.
– Ale ja… ja naprawdę żałuję.
– Za późno – odparła Hela. – Zniszczyłeś wszystko.
Piotr westchnął. – Amelka… ona nie znaczy dla mnie nic. To był błąd.
Hela zaśmiała się. – Błąd? Czy całowanie się i rozbieranie to błąd? Wiesz co, Piotr? Nie chcę już cię znać.
Wstała i odeszła, a jej przyjaciółki poszły za nią. Piotr stał sam na korytarzu, patrząc za nią. Wiedział, że stracił ją na zawsze.
Hela, choć zraniona, czuła ulgę. Uwolniła się od kłamstwa i zdrady. Wiedziała, że przed nią jeszcze długa droga do wyleczenia, ale miała swoje przyjaciółki i była pewna, że z czasem wszystko się ułoży. Może nie od razu, ale kiedyś znowu będzie szczęśliwa. I tym razem znajdzie kogoś, kto naprawdę będzie jej wart. A piłka nożna? Cóż, może kiedyś znowu ją polubi, ale na pewno nie z Piotrem.
Dziś mieli się spotkać. Piotr obiecał, że pokaże jej swój nowy trick z piłką. Hela, choć nie była fanką futbolu, zgodziła się z entuzjazmem. Każda chwila spędzona z nim była dla niej bezcenna.
Nagle poczuła dotyk na ramieniu. Podskoczyła, a serce zabiło jej jak szalone.
– Czekasz na kogoś? – zapytał Piotr, uśmiechając się zawadiacko. W dłoni trzymał piłkę, którą zręcznie podrzucał.
Hela zaczerwieniła się. – Na ciebie – wyjąkała, spuszczając wzrok.
Piotr usiadł obok niej, a jego ramię musnęło jej. Poczuła dreszcz.
– Wiesz, Hela – zaczął, a jego głos był niższy niż zwykle – myślałem o tobie.
Hela uniosła wzrok. W jego oczach dostrzegła coś, co sprawiło, że poczuła się wyjątkowo.
– Naprawdę? – szepnęła.
– Tak. Jesteś… inna. Nie taka jak wszystkie.
Hela uśmiechnęła się nieśmiało. Te słowa były dla niej jak miód.
– Ty też jesteś inny – odparła, zbierając się na odwagę.
Piotr zaśmiał się, a jego śmiech był melodyjny i zaraźliwy.
– Chodź, pokażę ci ten trick.
Wstał i zaczął żonglować piłką, wykonując skomplikowane ruchy. Hela patrzyła na niego zafascynowana. Był tak pełen pasji, tak skupiony. W pewnym momencie, gdy piłka odbiła się od jego głowy, spojrzał na nią i puścił jej oczko. Hela poczuła, jak krew napływa jej do policzków.
Wieczorem, kiedy wróciła do domu, nie mogła przestać myśleć o Piotrze. Leżała w łóżku, wpatrując się w sufit, i wyobrażała sobie ich wspólne przyszłe chwile. Była pewna, że on czuje to samo.
Następne tygodnie minęły im na spotkaniach. Chodzili na spacery, rozmawiali godzinami, a Piotr opowiadał jej o swoich marzeniach związanych z piłką nożną. Hela z kolei opowiadała mu o swoich ulubionych książkach i filmach. Odkryła, że Piotr, mimo swojej sportowej otoczki, był wrażliwym chłopakiem, który potrafił słuchać. Czasami, gdy patrzył na nią, czuła, że widzi w niej coś więcej niż tylko koleżankę.
Pewnego popołudnia, gdy siedzieli na trybunach boiska, obserwując trening drużyny Piotra, on nagle chwycił ją za rękę. Hela zamarła. Jego dłoń była ciepła i lekko spocona.
– Hela – powiedział cicho, a jego głos drżał. – Muszę ci coś powiedzieć.
Serce waliło jej jak młotem.
– Co? – zapytała, ledwo słyszalnie.
Piotr odwrócił się do niej, a jego oczy były pełne niepewności.
– Podobasz mi się. Bardzo.
Hela poczuła, jak całe jej ciało ogarnia fala gorąca.
– Ty mi też – wyszeptała, a potem, zbierając całą odwagę, uśmiechnęła się flirciarsko. – Nawet bardziej niż ta twoja piłka.
Piotr zaśmiał się, a potem pochylił się i delikatnie pocałował ją w usta. Był to krótki, ale intensywny pocałunek, który sprawił, że Hela poczuła się jak w niebie.
Od tamtej pory byli razem. Ich związek rozwijał się powoli, ale intensywnie. Hela była szczęśliwa. Czuła, że znalazła kogoś, kto ją rozumie i akceptuje taką, jaka jest. Piotr z kolei wydawał się być nią zafascynowany. Często ją komplementował, mówił, że jest piękna i mądra.
Jednak z czasem Hela zaczęła dostrzegać pewne niepokojące sygnały. Piotr coraz częściej znikał na całe wieczory, tłumacząc się treningami lub spotkaniami z kolegami. Czasami wracał późno, a jego oddech pachniał alkoholem. Hela próbowała z nim o tym rozmawiać, ale on zawsze zbywał ją żartami lub zapewnieniami, że wszystko jest w porządku.
– Kochanie, to tylko piwo z chłopakami. Nie ma się czym martwić – mówił, całując ją w czoło.
Hela chciała mu wierzyć, ale w głębi duszy czuła, że coś jest nie tak.
Pewnego piątkowego wieczoru, Hela umówiła się z przyjaciółkami – Niną, Olą i Kamilą – na pizzę. Rozmawiały o chłopakach, szkole i planach na wakacje.
– A co u ciebie i Piotra? – zapytała Nina, uśmiechając się. – Nadal tak słodko?
Hela westchnęła. – Jest… skomplikowanie. Ostatnio często pije. I jest jakiś taki… nieobecny.
– Może to tylko faza? – pocieszała ją Ola. – Wiesz, chłopaki w tym wieku.
– Albo ma inną – rzuciła Kamila, a jej słowa zabrzmiały jak grom z jasnego nieba.
Hela spojrzała na nią z przerażeniem. – Co ty mówisz?
– No co? Przecież to Piotr. Przystojny, popularny. Zawsze kręciło się wokół niego mnóstwo dziewczyn.
– Ale on jest ze mną – powiedziała Hela, czując, jak w jej gardle rośnie gula.
– No tak, ale… – Kamila zamyśliła się. – Słuchaj, widziałam go ostatnio z Amelką. Tą blondyną z klasy B.
Hela poczuła, jak krew odpływa jej z twarzy. Amelka. Dziewczyna, która od dawna nie lubiła Heli i zawsze próbowała zwrócić na siebie uwagę Piotra.
– Gdzie go widziałaś? – zapytała, a jej głos drżał.
– W kinie. Siedzieli dość blisko siebie.
Hela próbowała zachować spokój, ale jej serce waliło jak oszalałe.
– Może to przypadek. Może po prostu się spotkali.
– Albo randka – dodała Nina. – Nie chcemy cię martwić, Hela, ale…
Hela poczuła, jak do oczu napływają jej łzy.
– Muszę to sprawdzić – powiedziała, wstając od stołu. – Muszę z nim porozmawiać.
Rozmowa z Piotrem jednak nie była łatwa. Kiedy Hela zapytała go o Amelkę, on zaprzeczył.
– Co ty opowiadasz? Amelka? Przecież wiesz, że jej nie lubię.
– Ale Kamila cię widziała – upierała się Hela.
– Kamila to plotkara. Pewnie widziała mnie z jakimś kolegą.
Hela chciała mu wierzyć, ale jego ton był zbyt nerwowy, a jego oczy unikały jej spojrzenia.
– Przysięgasz? – zapytała cicho.
Piotr westchnął. – Przysięgam, Hela. Jesteś jedyną, którą kocham.
Hela wciąż miała wątpliwości, ale jego słowa uspokoiły ją na chwilę. Postanowiła mu zaufać.
Jednak wątpliwości powróciły, i to ze zdwojoną siłą, kilka dni później. Hela szła przez park, kiedy zobaczyła Piotra w oddali. Szedł w towarzystwie… Amelki. Trzymali się za ręce i śmiali się głośno. Serce Heli zamarło. Czuła, jak jej świat się rozpada.
Zatrzymała się za drzewem, obserwując ich. Piotr objął Amelkę ramieniem, a ona wtuliła się w niego. Hela poczuła, jak w jej oczach zbierają się łzy. Chciała podejść do nich, wykrzyczeć im w twarz, co czuje, ale coś ją powstrzymało. Strach? Ból?
Postanowiła ich śledzić. Szli w kierunku opuszczonego budynku, który był popularnym miejscem spotkań młodych ludzi. Hela czuła, jak jej żołądek się ściska. Wiedziała, że to, co zobaczy, może ją zranić, ale nie mogła się powstrzymać. Musiała poznać prawdę.
Kiedy weszli do budynku, Hela poczekała chwilę, a potem cicho podeszła do okna, z którego widać było wnętrze. To, co zobaczyła, sprawiło, że jej serce pękło na milion kawałków. Piotr i Amelka stali objęci, a on całował ją namiętnie. Amelka śmiała się, a jej dłoń wplątała się w jego ciemne loki. Potem Piotr delikatnie odsunął jej bluzkę, ukazując ramię. Hela poczuła, jak do jej głowy napływa fala gorąca. Czuła się, jakby ktoś ją uderzył.
Nie mogła dłużej tego znieść. Wbiegła do środka, a jej twarz była cała czerwona.
– Piotr! – krzyknęła, a jej głos drżał z wściekłości i bólu.
Piotr i Amelka podskoczyli, zaskoczeni. Ich oczy rozszerzyły się, kiedy zobaczyli Heli.
– Hela! – wyjąkał Piotr, odsuwając się od Amelki.
Amelka spojrzała na Heli z drwiącym uśmiechem.
– O, witam, witam. Nie spodziewałam się gości.
Hela zignorowała Amelkę. Jej wzrok skupił się na Piotrze.
– Jak mogłeś? – zapytała, a po jej policzkach płynęły łzy. – Przecież mówiłeś, że mnie kochasz! Przysięgałeś!
Piotr próbował podejść do niej, ale Hela odsunęła się.
– Hela, ja… ja mogę to wytłumaczyć.
– Nie ma czego tłumaczyć! – krzyknęła. – Widziałam wszystko! Jesteś kłamcą! Oszustem!
Amelka zaśmiała się. – No tak, Hela. Czasami miłość bywa ślepa.
Hela spojrzała na nią z nienawiścią. – Ty! Ty jesteś…
– Jestem wolna, kochanie – przerwała jej Amelka. – W przeciwieństwie do ciebie, ja nie muszę udawać, że mi się podoba.
Piotr w końcu zebrał się na odwagę i spojrzał na Heli.
– Hela, proszę. Daj mi szansę.
– Szansę? – zaśmiała się Hela, a jej śmiech był gorzki. – Nigdy więcej. Skończyłam z tobą.
Odwróciła się i wybiegła z budynku, pozostawiając Piotra i Amelkę w osłupieniu.
Biegła przez park, a łzy zalewały jej twarz. Czuła się upokorzona, zraniona i wściekła. Jej serce było złamane. Kiedy dotarła do domu, zamknęła się w pokoju i płakała, dopóki nie zasnęła.
Następnego dnia Hela obudziła się z opuchniętymi oczami i bólem serca. Nina, Ola i Kamila przyszły ją pocieszyć.
– Hela, tak mi przykro – powiedziała Nina, obejmując ją.
– Ten dupek nie jest wart twoich łez – dodała Kamila.
Hela otarła łzy. – Wiem. Ale boli.
– To minie – pocieszała ją Ola. – Jesteś silna.
Hela spojrzała na swoje przyjaciółki. Ich wsparcie było dla niej bezcenne.
– Macie rację – powiedziała. – Dam sobie radę.
I choć jej serce wciąż bolało, Hela wiedziała, że to prawda. Była silna. I nie pozwoli, by jeden chłopak złamał ją całkowicie.
Minęło kilka tygodni. Hela unikała Piotra w szkole. On kilkakrotnie próbował z nią porozmawiać, ale ona ignorowała go, przechodząc obok z podniesioną głową. Wiedziała, że musi być silna.
Pewnego dnia, podczas przerwy, Hela siedziała z przyjaciółkami na korytarzu. Nagle zobaczyła Piotra, który szedł w ich stronę.
– Hela, możemy porozmawiać? – zapytał, a jego głos był pełen skruchy.
Hela spojrzała na niego, a w jej oczach nie było już bólu, tylko obojętność.
– Nie mamy o czym – powiedziała.
– Ale ja… ja naprawdę żałuję.
– Za późno – odparła Hela. – Zniszczyłeś wszystko.
Piotr westchnął. – Amelka… ona nie znaczy dla mnie nic. To był błąd.
Hela zaśmiała się. – Błąd? Czy całowanie się i rozbieranie to błąd? Wiesz co, Piotr? Nie chcę już cię znać.
Wstała i odeszła, a jej przyjaciółki poszły za nią. Piotr stał sam na korytarzu, patrząc za nią. Wiedział, że stracił ją na zawsze.
Hela, choć zraniona, czuła ulgę. Uwolniła się od kłamstwa i zdrady. Wiedziała, że przed nią jeszcze długa droga do wyleczenia, ale miała swoje przyjaciółki i była pewna, że z czasem wszystko się ułoży. Może nie od razu, ale kiedyś znowu będzie szczęśliwa. I tym razem znajdzie kogoś, kto naprawdę będzie jej wart. A piłka nożna? Cóż, może kiedyś znowu ją polubi, ale na pewno nie z Piotrem.
